Mesety ciąg dalszy (2)

Po opuszczeniu naszej otoczonej wiatrem albergi w San Bol, wyruszyłyśmy na drogę ciągnącą się dalej przez nieznającą cienia mesetę. Droga z San Bol do następnej albergi wije się przez płaskie pola i niewielkie pagórki. Idziemy od wczesnych godzin porannych w kierunku Fromisty. Pierwszym miasteczkiem pełnym uroku jest wyłaniające się nagle zza pagórka pełnego polnych kwiatów…

Zaczynamy od Burgos (1)

Chyba od nadmiaru wrażeń po dojechaniu autobusem nocnym do Burgos głowa pękała mi w szwach, na dodatek miasto mnie zaskoczyło, pełne było pijanych ludzi usiłujących iść prosto – szli jak na zwolnionym filmie, ale faktycznie prosto, co chwilę wybuchając śmiechem. Ulice pełne były butelek, puszek, plastikowych kufli i moczu wymieszanego z piwem, zastanawiałam się gdzie…

Idę się przejść, wracam za 600 km

Droga do Santiago kusiła mnie swoimi obietnicami przestrzeni, myśli płynącej w rytm kroków, obrazami mijanych miejsc od wielu lat, właściwie od chwili zetknięcia się z książką Coelho „Pielgrzym”, której nigdy nie skończyłam czytać, a która zaraziła mnie słowami droga do Santiago, może właśnie to wyobrażenie było tak silne, że straciłam zainteresowanie książką. Droga do świątyni,…