Pora na Świętą Górę z Gdyni

Jakiś czas temu poświęciłam trochę czasu, żeby zebrać najważniejsze gdyńskie kapliczki przydrożne do wpisu, wtedy też dowiedziałam się o Świętej Górze, czy inaczej Górze Świętego Mikołaja w Gdyni, miejscu kultu dla jednych, tajemnych mocy dla innych, albo po prostu miejscu spacerów. Muszę przyznać, że upłynęło wiele czasu zanim tam dotarłam, głównie z tego powodu, że nie…

Nocne Wejherowo

Jeszcze raz witam Was w światełkowej, świątecznej atmosferze, tym razem z pobliskiego Wejherowa, leżącego na trasie trójmiejskiej kolejki SKM. Do Wejherowa mam sentyment – jest niedaleko, jest ładne, ma sympatyczną maleńką starówkę i piękną Kalwarię. Na dodatek mieszka w nim moja przyjaciółka. Nocne Wejherowo jest w okresie świątecznym wystrojone niezwykle, jest tu i tron i…

Iluminacja Parku Oliwskiego w Gdańsku

  Park Oliwski nasza trójmiejska ogrodowa perełka z XVII wieku godnie został przygotowany do świętowania Bożego Narodzenia. Właściwie to ogród przyklasztorny powstał już w wieku XV za sprawą cystersów, a w XVII został powiększony przez opata Franciszka Zaleskiego. Jest, więc tutaj wokół Pałacu Opatów i zarazem na zapleczu Katedry Oliwskiej ogród i francuski i angielski.…

Ida w Klemensowie

  Wiatr zaszeleścił w koronach platanów i pokiwał przedziwnymi liśćmi miłorzębów. Z wielkiego dębu spoglądały na mnie oczy mojego własnego dziecka, a na końcu ścieżki pojawił się neorenesansowy pałac w Klemensowie z XVIII wieku zbudowany przez VII ordynata Ordynacji Zamojskiej Tomasza Antoniego Zamoyskiego. Zamoyscy mieszkali w Klemensowie do 1941 roku, kiedy to Niemcy przejęli posiadłość…

Szczebrzeszyn, małe miasteczko z chrząszczem

To miasteczko znamy ze słyszenia wszyscy. Chętnie prosimy znajomych z zagranicy, żeby nam powtórzyli wers z wiersza Jana Brzechwy „ W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” i ku naszej radości raczej żadnemu z nich się to nie udaje. Kiwamy wtedy głowami ze zrozumieniem, bo faktycznie to nie lada łamacz języka. Z tego też powodu Szczebrzeszynianie…

Spacerkiem po Lublinie

Za oknem przesuwają się obrazki z szarej komunistycznej Polski, właśnie wprowadzili kartki na mięso, cukier, czekoladę i wódkę. Dla mnie to tylko świstek papieru – mięsa akurat nie jadam, herbaty nie słodzę, czekolady jeść nie muszę, a od wódki wolę wino. Pociąg mknie do Lublina, jadę na moją wymarzoną, wolną i wspaniałą uczelnię Katolicki Uniwersytet…