Świąteczny Gdańsk

Mieszkając w Trójmieście nie mogłabym nie odwiedzić pięknego Jarmarku Bożonarodzeniowego w Gdańsku, który mieści się na Targu Węglowym. Pięknie oświetlony z różnymi atrakcjami na przykład gadającym łosiem i Świętym Mikołajem oczekującym na dzieci, zjeżdżalnią saneczkową dla maluchów i kolorową karuzelą. Po wizycie w Sztokholmie z przyjemnością napiłam się grzanego wina, pomimo tego, że miało procenty…

Pora na Świętą Górę z Gdyni

Jakiś czas temu poświęciłam trochę czasu, żeby zebrać najważniejsze gdyńskie kapliczki przydrożne do wpisu, wtedy też dowiedziałam się o Świętej Górze, czy inaczej Górze Świętego Mikołaja w Gdyni, miejscu kultu dla jednych, tajemnych mocy dla innych, albo po prostu miejscu spacerów. Muszę przyznać, że upłynęło wiele czasu zanim tam dotarłam, głównie z tego powodu, że nie…

Nocne Wejherowo

Jeszcze raz witam Was w światełkowej, świątecznej atmosferze, tym razem z pobliskiego Wejherowa, leżącego na trasie trójmiejskiej kolejki SKM. Do Wejherowa mam sentyment – jest niedaleko, jest ładne, ma sympatyczną maleńką starówkę i piękną Kalwarię. Na dodatek mieszka w nim moja przyjaciółka. Nocne Wejherowo jest w okresie świątecznym wystrojone niezwykle, jest tu i tron i…

Szczebrzeszyn, małe miasteczko z chrząszczem

To miasteczko znamy ze słyszenia wszyscy. Chętnie prosimy znajomych z zagranicy, żeby nam powtórzyli wers z wiersza Jana Brzechwy „ W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” i ku naszej radości raczej żadnemu z nich się to nie udaje. Kiwamy wtedy głowami ze zrozumieniem, bo faktycznie to nie lada łamacz języka. Z tego też powodu Szczebrzeszynianie…

Spacerkiem po Lublinie

Za oknem przesuwają się obrazki z szarej komunistycznej Polski, właśnie wprowadzili kartki na mięso, cukier, czekoladę i wódkę. Dla mnie to tylko świstek papieru – mięsa akurat nie jadam, herbaty nie słodzę, czekolady jeść nie muszę, a od wódki wolę wino. Pociąg mknie do Lublina, jadę na moją wymarzoną, wolną i wspaniałą uczelnię Katolicki Uniwersytet…

Most Poniatowskiego w Warszawie

Warszawa to niestety miasto, które leżąc nad wspaniałą rzeką zupełnie jej nie wykorzystało w sensie miejsca. Można by rzec miasto sobie, a rzeka sobie. A szkoda. Ostatnio trochę się to zmienia, powstają bulwary i plaże, ale to mało, to już nie to… Mosty warszawskie też takie nijakie jakieś, wiem, że Warszawa była zniszczona, ale minęło…