Wiosenne, tulipanowe szaleństwo w parku Keukenhof

Keukenhof to jedna z szalonych, tulipanowych i nie tylko atrakcji Holandii, dlatego też żeby  dostać się do parku należy najpierw przeżyć wiosenne szaleństwo dojazdu, zwłaszcza, że po drodze, jeśli jest piękna pogoda mogą otwierać się mosty zwodzone przepuszczające płynących gdzieś właśnie Holendrów. W Holandii ludzie poruszają się po drogach dla samochodów, po ścieżkach rowerowych, o jakich…

Herbata marokańska

Herbata z Maroka jest mocna i aromatyczna. Z pewnością jest zdrowa – składają się na nią herbata zielona i miętowa, zimą dodawane jest nieco rozgrzewającego piołunu. Jest to trunek tradycyjny. Zdania, co do momentu przybycia herbaty do Maroka są podzielone – jedni twierdzą, że był to XII wiek inni, że XVII. Duża rozbieżność, tak czy…

Fort Bou-Jerif w południowym Maroku

Maroko przez wiele lat było pod protektoratem francuskim. Francuzi wycofali się z Maroka na początku lat 30 XX wieku, stąd też tu i ówdzie pozostały po nich forty, w miejscach wydawałoby się zupełnie bezsensownych, bo gdzieś na środku pustyni. Jakiś czas temu wiodła tędy trasa rajdu Paryż-Dakar. Francuzi zostawili również sieć studni rozsianych po całym…

Arganownia i złoto Maroka

Olej arganowy uważany jest za niezwykle cenny środek na niemal wszystko. Jest drogi i cuda czyniący. Można go jeść i dodaje się go do kosmetyków. Dlaczego jest drogi zrozumiałam w kraju, z którego pochodzi, czyli w Maroku. Drzewa arganowe rosną na zboczach kamienistych gór, niezbyt blisko obok siebie i na dodatek pokryte są wielkimi przerażającymi kolcami.…

Maroko – wędrowanie po wioskach

Odwiedzamy maleńką wioskę Tidsi, w której korzystając z gościnności znajomego Marokańczyka zostajemy ugoszczeni prawdziwym kuskus podawanym z maślanką. Podobno taki kuskus wielokrotnie miesza się z oliwą. Podany jest z duszonymi jarzynami, kurczakiem i sosem warzywnym – pyszności. Do tego prawdziwa wiejska maślanka. Jemy w pokoju gościnnym przy niziutkich okrągłych stolikach. Wchodzimy do pokoju wyłożonego marokańskimi…

Zygzakiem przez Antyatlas

Ten dzień jest w kolorze ochry,   brązu i zieleni, po prostu niezwykły. Wyjeżdżamy z Sidi Ifni w południowym Maroku i kierujemy się ku górom Antyatlasu. Początkowo przez płaskie tereny, a potem krętymi i malowniczymi serpentynami do klasztoru koranicznego zawieszonego nad gigantyczną doliną. Mijamy miasto i wioski, coraz bardziej archaiczne zbudowane po prostu z kamieni. Na…