Tokat w moich wspomnieniach

Do Tokatu trafiłam z racji swojej pracy, dlatego też to miasto zawsze będzie kojarzyło mi się z niezwykłymi, ciekawymi świata dziećmi, nauczycielem fizyki, pod którego czujnym okiem młodzież przygotowała interesujące doświadczenia i który, ku zachwytowi gawiedzi wystrzelił na koniec zajęć, na dziedzińcu, rakietę w kosmos – oczywiście troszkę przesadziłam. Będę pamiętała innych nauczycieli i niezwykle…

Poranek na ulicach Kadikoy, azjatyckiej części Istambułu w fotografii

Stragany bazaru już gotowe, ulice wymyte błyszczą jak brzuch ryby Przygotowania do sprzedaży w rozlicznych sklepach i nie tylko Relaks i rozmowa przy herbacie i z widokiem na Bosfor Restauracje i sprzedawcy kawy powoli przygotowują się na zgłodniałych przechodniów A koty jak to koty poszukują tego i owego © ZDJĘCIA WŁASNE.

Most szewski w Lublanie

Dzisiaj będzie o butach. Buty można nosić, wietrzyć i zawieszać na liniach wysokiego napięcia. Czasami w restauracjach może się pojawić zakaz ich zdejmowania. Buty wiszące na liniach wysokiego napięcia widziałam w dwóch miejscach. Pierwszy raz oglądałam je podczas wędrówki do Santiago.  Zaczęły się one pojawiać  na końcu szlaku tuż przed miastem. Różne są objawy radości, lub…

Calzadilla de la Cueza czeka…(4)

Po dotarciu do Carrion de los Condes bolało nas wszystko, no i ta wiadomość – 17 km bez cienia! Włosy stanęły nam na głowie i postanowiłyśmy wstać o 4.30, żeby wyruszyć już o 5 rano. Noc była burzliwa, lało i strzelały pioruny, po czym wszystko ucichło i nastał nowy dzień. W związku z naszym przerażeniem…

Podążamy dalej (3)

Wstajemy wcześnie i wyruszamy dalej, nie wiemy jeszcze, że przejdziemy bardzo krótki odcinek – około 9 km – do Carrion de los Condes w prowincji Palencia. Na tej drodze minęłyśmy kanały de Castillion, poprzecinane mostami – przepiękny widok,  dotarłyśmy do Fromisty z XI wiecznym kościołem św. Marcina, który właśnie był odnawiany. Przepiękne puste romańskie wnętrze.…

Mesety ciąg dalszy (2)

Po opuszczeniu naszej otoczonej wiatrem albergi w San Bol, wyruszyłyśmy na drogę ciągnącą się dalej przez nieznającą cienia mesetę. Droga z San Bol do następnej albergi wije się przez płaskie pola i niewielkie pagórki. Idziemy od wczesnych godzin porannych w kierunku Fromisty. Pierwszym miasteczkiem pełnym uroku jest wyłaniające się nagle zza pagórka pełnego polnych kwiatów…

Zaczynamy od Burgos (1)

Chyba od nadmiaru wrażeń po dojechaniu autobusem nocnym do Burgos głowa pękała mi w szwach, na dodatek miasto mnie zaskoczyło, pełne było pijanych ludzi usiłujących iść prosto – szli jak na zwolnionym filmie, ale faktycznie prosto, co chwilę wybuchając śmiechem. Ulice pełne były butelek, puszek, plastikowych kufli i moczu wymieszanego z piwem, zastanawiałam się gdzie…