Gdynia, skąd ten luz?

Wiele razy zastanawiałam się na czym polega czar Gdyni. Może na tym, że jest miastem tak młodym, ze prawie dotykalnym, ale budowanym z rozmachem i radością? Może dlatego, że mieszkańcy prawie pamiętają jej początki, albo znają z opowieści bliskich, a na fotografiach starych wszystko daje się rozpoznać? Może dlatego, że jest tak logicznie zbudowana –…

Kot, czyli kto kogo udomowił

Kot śliczny pokryty futerkiem od stóp do głów, łącznie z całym pękatym brzuszkiem nadaje się idealnie do głaskania, jednak nie zawsze, bo kot to takie zwierzę, które musi na głaskanie wyrazić osobistą zgodę. Możesz go pogłaskać, bo zgodził się być głaskany przez najbliższe 5 minut – ale po upływie czasu łaskawości będzie bezwzględny! Kot Cię…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży (Ł)

„Ł” jak łódź. Miałam omijać literki polskie, ale z „Ł” wiąże się anegdota językowa, która już zawsze będzie obecna w moim życiu. Bo faktycznie wyrażać powinniśmy się zrozumiale i jednoznacznie, gdy dajemy komuś wskazówki… Podróżując zaś może powinniśmy opierać się na kilku źródłach, a nie jednym. Ale co tam! Pomyłki też są zabawne i pouczające.…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – (L)

„L” jak linie.   Linie to oczywiście wszelkiego rodzaju drogi, ścieżki i szlaki przecinające się na mapie świata. Inne linie, które lubię to linie nazwijmy je industrialne, przecinające się przęsła mostów, ramiona dźwigów, linie kolejowe. Linie wynikające z architektonicznego projektowania budynków. Jednakże ostatnio fascynują mnie linie wysokiego napięcia. Ha, doprawdy tak jest, aby wiele na…

Mccheta dawna stolica Gruzji

Mccheta to dawna stolica Gruzji i zarazem jedno z najstarszych jej miast. Jest pięknie położona niedaleko miejsca gdzie rzeka Aragwi wpada do Kury. Wygląda to niezwykle ze wzgórza, na którym stoi monastyr Dżwari. O Mcchecie wzmianki są już w starożytności, a stolicą była do III wieku, kiedy to król Wachtang Gorgasali przeniósł ją do Tbilisi.…

Sałatka z tuńczyka i czarnego makaronu

My tu gadu, gadu, a coś by się dobrego pojadło! Ostatnio zakupiłam czarny makaron, tak wiecie od niechcenia, leżał, wpadł mi w oko, wzięłam…Mam generalnie słabość do ładnych makaronów, w związku z czym zazwyczaj mam ich pół szafki. Innymi słowy zapasy na ciężkie czasy u mnie są! No dobrze, miała być sałatka. Kilka dni później…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży – (K)

„K” jak kolory Podróżowanie to również kolory. Może nie każde miejsce ma swoje charakterystyczne barwy, ale wiele tak. Gdy pierwszy raz pojechałam jesienią w Tatry krzyknęłam „eureka” rozumiem Witkacego! Góry mają rzeczywiście swoje kolory, zmieniają się wraz z porami roku, z wysokościami, ale też z pasmami, porami dnia. Inne są Bieszczady ze swoimi rozczochranymi połoninami,…