Subiektywny alfabet kobiety w podróży – (K)

„K” jak kolory

Podróżowanie to również kolory. Może nie każde miejsce ma swoje charakterystyczne barwy, ale wiele tak.

20140510_145357

Gdy pierwszy raz pojechałam jesienią w Tatry krzyknęłam „eureka” rozumiem Witkacego!

Góry mają rzeczywiście swoje kolory, zmieniają się wraz z porami roku, z wysokościami, ale też z pasmami, porami dnia. Inne są Bieszczady ze swoimi rozczochranymi połoninami, inny Beskid Niski ze swoimi rozstajami dróg w dolinach, inne Tatry z rozległymi dolinami i kamienistymi szczytami, surowymi przełęczami, mgłami po drugiej stronie Orlej Perci, stawami, w których odbijają się okoliczne szczyty. Jeszcze inne będą białe zbocza Alp Juliańskich i tak dalej i tak dalej…

DSCN0984

Przyroda w szczególności ma swoje kolory. Lasy głębokie zielenie poprzecinane brązami pni, mchowe kołdry i jagodowe pierzyny. Delikatne pajęczyny mieniące się w słońcu, lub jeśli macie pecha „jasny gwint” obklejające Wasze twarze!

DSC00096

 

DSCN1315

Stare miasta będą pełne brązów i czerwieni, gdy tymczasem nowe zanurzą się w szarości i metalu oraz odbiciach w szkle, a wśród nich kolorowe domy Hundertwassera, grubaśne rzeźby Niki de Saint Phalle…

Obrośnięte trawami i podziurawione mury zaniedbanych dzielnic, kałuże w dziurawych ulicach, stare samochody i graffiti…

Niezwykle ciepłe, miodowe piaskowce Salamanki…

Stragany pełne ludowych cudeniek i przedziwnych pamiątek. Rynki jak zwariowane palety barw, smaków i zapachów…

DSC03219

Biało-błękitne wyspy greckie rozświetlone słońcem zamieniające się w żółto-pomarańczowe marzenie usypiające wraz z ostatnimi promieniami słońca.

DSC03853

DSC03929

Morze, które dokładnie nie wiadomo, jakiego jest koloru, czy zielone, czy lazurowe, brązowe czy szare, a może czarne jak smoła?

Niestety nie jestem artystą i nie mogę zasypać Was feerią barwnych nazw, ale myślę, że doskonale czujecie, o co mi chodzi…

Ja po prostu pochłaniam kolory, zbieram je i układam w spiżarni, a w ponure dni pozbawione słońca uchylam jej drzwi i pozwalam, aby pobiegały po pokoju..

DSC04079

 

ZDJĘCIA WŁASNE ©

*** *** ***

„K” na innych blogach – „K” jak kobieta

7 uwag do wpisu “Subiektywny alfabet kobiety w podróży – (K)

  1. uwielbiam Bieszczady, może dlatego, że tak się spokojnie ciągną… wysokość mnie już przeraża, ale do Santiago piechotą – marzę… i Montserrat polecam :). W górach jest pięknieeeee! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s