Subiektywny alfabet kobiety w podróży (D)

„D” jak droga. Jak to śpiewał Stachura „Wędrówką jedną życie jest człowieka; Idzie wciąż, Dalej wciąż, Dokąd? Skąd? Dokąd? Skąd?…” A skoro wędrówką to potrzebna jest droga. Drogi wszelkiego rodzaju uwielbiam. Drogi leśne, górskie, łąkowe, te umykające za oknem zwłaszcza tylnym autobusu, te zmieniające się przed przednią szybą samochodu, tory rozgałęziające się w różne strony…

Porozmawiajmy

Od wielu dni moje myśli krążą wokół problemu, który dotyczy nas wszystkich, bo to jest problem wszystkich ludzi. Zastanawiam się kilka razy dziennie, co stanie się z uchodźcami. Ale zastanawiam się też, co ja w ogóle myślę na ten temat. Zazwyczaj nie mam problemu z rozpoznaniem swoich przekonań, ale tym razem długo zastanawiałam się, jakie…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży (B)

„B” jak Bagaż. No, a jakże mogłoby być inaczej! Przecież bagaż to najważniejsza rzecz w rękach podróżującej kobiety. Bagaż pakowany jest z wielką uwagą i systematycznie uzupełniany. Mój zazwyczaj pakowany jest przez kilka dni. Codziennie coś dokładam, a na koniec nie pamiętam, co jest w środku, więc wszystko rozpakowuję i zaczynam od nowa. Odnoszę wrażenie,…

Taka sytuacja

Dzisiaj miły wieczór wspólne przyrządzanie posiłków dwóch. Mnóstwo przygotowań i zakupów. Pakowanie produktów i w drogę. Wiozłam wyparzone jajko na rowerze z górki przez las, a potem przez całe miasto – jajko dojechało. Ktoś czegoś zapomniał, na szczęście ktoś inny to miał. Krzyk, śmiech, warkot blenderów. Można oszaleć ktoś by pomyślał, a jednak jest super,…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży (A)

Taki pomysł zapodała koleżanka blogerka na wysilenie umysłu. Prototypem był „Alfabet emigranta”.No to wysiliłam umysł i wyszło jak wyszło. Mam nadzieję, że z „B” będzie lepiej. Tak czy inaczej zapraszamy do wspólnej zabawy 🙂 AaAaAaAaAa: Myślę, że wyrazem przewodnim będzie „Aktywny”, jednakże dojdę do niego poprzez inne wyrazy, ale w każdej opowieści jest aktywność związana…

Życie codzienne

Agata zamyśliła się z uśmiechem na twarzy na temat swej okolicy najbliższej, odrywając na chwilę wzrok od czytanej własnie gazety. Sąsiadów nie mogę powiedzieć los dał mi wspaniałych. Nie mam Kargulów ani Pawlaków, a przynajmniej nie zauważyłam. Delikatnie poprawiła okulary zsuwające się z jej kształtnego nochalka.Uśmiechamy się do siebie, rozmawiamy o pogodzie kwiatkach i zwierzątkach…

Okruchy niepamięci

Siedzę pod kołdrą w piękny słoneczny dzień, a wszystko przez to, że już wychodząc z przeziębienia postanowiłam skopać swój mikro ogródek i masz babo placek! No i czytam książkę, co jest akurat fajne, bo normalnie jakoś ciągle się gna i nie ma człowiek czasu na takie ekstrawagancje jak książka i wzięło mnie na wspominki… Zaczęłam…