Pendolino, a nie Struś Pędziwiatr to był

Wielkie podniecenie na peronie Warszawy Centralnej, za chwilę wyruszy Pendolino numer trzy. Wokół biegają pracownicy EIP informując, że bez biletu do Pendolino wejść nie można. Aparaty w rękach i oto wjeżdża On piękny wymarzony szybki i niebieski pociąg łączący Warszawę z Gdynią w trzy i pół godziny, a Gdynię z Krakowem w sześć! Łoł, góry…

Wyjątkowy dzień w roku

1 listopada to jeden ze szczególnych dni w Polsce,to  dzień, w którym myślimy o bliskich i dalekich, znanych nam i nieznanych ludziach, którzy odeszli. A myśl taka prowadzi nas dalej, na chwilę refleksji nad własnym życiem. Na chwilę zatrzymujemy się, oddalamy pośpiech dnia codziennego i gdzieś tam w głębi serca pojawia się myśl, co w…

Supra czeczeńska

Pewnego dnia w górach na polskim wybrzeżu odbyła się uczta gruzińska, chociaż była czeczeńska. Supra, czyli przyjęcie miało być gruzińskie, ale gotowały Czeczenki więc było czeczeńskie. Czeczeńskie były tańce i śpiew. Nastrój był czeczeńsko-polski. W oddali siedział papug sfrustrowany, który z frustracji tej, że chciałby być gdzie indziej wyskubał sobie wszystkie pióra, które mu się…

Strażniczka koszerności, czyli spotkanie z kuchnią żydowską

Z kuchnią żydowską spotkałam się już kilka razy. Przede wszystkim na każdej Wigilii, moja kuzynka robi karpia po żydowsku i jest tak obłędny, że chyba zdobędę dla Was przepis. Jest to jednak bardzo żmudna praca, z którego to powodu jeszcze karpia nigdy samodzielnie nie zrobiłam, albowiem lubię gotować proste, choć smakowite dania, a skomplikowane lubię…

Warszawa – wolne czasu odliczanie

Spokojny deszczowy weekend warszawski, nieco zaburzony zdenerwowaniem prawdopodobnie teatru pod którego drzwiami pojawiła się jakiś czas temu dziura… A tymczasem za rogiem cichutko odbywa się rozpowszechnianie najsłynniejszego chyba obecnie słowa „gender”, a może to już polski jakiś „dżender”? No bo jak inaczej do tego podejść, jak nie do upubliczniania nowego zwrotu, gdy przecież człowiek na co dzień…

Dzień dziecka

Dzień dziecka to wbrew pozorom dzień dość filozoficzny, bo jakby się zastanowić jest to dzień wszystkich, którzy po ziemi chodzą. To jakby dzień, w którym wszystko zatoczyć mogłoby krąg połączeń i znaczeń, by wrócić z powrotem do nas i jeśli mamy szczęście do uśmiechu naszych rodziców. W tym dniu myślimy o tym by zrobić coś…

Historia kamienia z Gdyni

W Królikarni w Warszawie, natknęłam się na nieduży głaz narzutowy z leżącą nieopodal dumnie czerwoną tabliczką informującą nas, że oto mamy przed sobą pomnik przyrody. O! Pomyślałam, my w Gdyni też mamy kamień…W mym umyśle natychmiast pojawił się obraz głazu narzutowego leżącego na gdyńskim bulwarze, tyle, że bez tabliczki. Przypomniałam sobie jak cała Gdynia przeżywała…