Spacerkiem po Lublinie
Za oknem przesuwają się obrazki z szarej komunistycznej Polski, właśnie wprowadzili kartki na mięso, cukier, czekoladę i wódkę. Dla mnie to tylko świstek papieru – mięsa akurat nie jadam, herbaty nie słodzę, czekolady jeść nie muszę, a od wódki wolę wino. Pociąg mknie do Lublina, jadę na moją wymarzoną, wolną i wspaniałą uczelnię Katolicki Uniwersytet…









