Toffi z delty Mekongu
Płyniemy plusk, plusk. Po wyjściu z łodzi sunącej po pięknej delcie Mekongu znaleźliśmy się w wioseczce, a właściwie na podwórku, na którym na długim stole krojono równie długie toffi. Toffi następnie zawijano w dwa papierki – jeden cieniutki jak mgiełka papierek ryżowy, który się zjada i normalny papier papierowy. Na koniec wszystko zostało zafoliowane i…









