Kolędnicy przyjechali

(with an English comment below)

W te ponure wietrzne i deszczowe dni przenieście się do świata pełnego kolorów i dziwnych stworów, albowiem kolędnicy i szopki z różnych stron Polski przybyli właśnie do Muzeum Etnograficznego w Oliwie.

Kolędowanie wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, kiedy to wierzono w moc słowa i w czasie przesilenia słonecznego, gdy słońce świeciło coraz krócej, a ciemności trwały coraz dłużej, gdy przyroda zamierała i pożywienie można było czerpać tylko z zapasów, ludzie wierzyli w siłę słowa wypowiadanego i jego moc sprawczą, dlatego chodzili od domu do domu w przebraniach symbolicznych kojarzonych z dobrymi i złymi siłami, a często nawet prowadzili ze sobą żywe zwierzęta. Składali gospodarzom domów magiczną moc słowa – życzenia zdrowia i dobrobytu, oraz miłości, a w zamian dostawali dary w postaci jadła, popitki i pieniędzy.

Na wystawie największe zbiory są z regionu żywieckiego, Podlasia i Kaszub, w których kolędowanie jest ciągle żywe. Znalazły się tutaj obiekty używane przez kolędnicze grupy: Szlachciców, Dziadów i Podłaźników z Żywiecczyzny, maski Drobów Noworocznych z południowej Polski, Gwiżdże z Kaszub i wiele innych. Niektóre eksponaty są tak przerażające, że usłyszałam słowa małej dziewczynki „babciu boję się”. A i mi ręce drżały gdy je oglądałam.

Na  otwarciu wystawy mogliśmy posłuchać zespołu Bruntopi grającego na burczybasie – jest to mała beczka, z której wyciągany sznurek wydaje dźwięki burczybasowe, oraz posłuchać pięknej opowieści w gwarze kaszubskiej zjawiskowego artysty ludowego Jerzego Walkusza.

Zespół Bruntopi

Jerzy Walkusz – „ten instrument to burczybas”.

A przed wyruszeniem w jesienną szarugę posililiśmy się przepysznymi łakociami świątecznymi i winem.

DSCF5732

Korzystałam z materiałów Muzeum.

Na szczęście na zdrowie na ten Nowy Rok…” – o kolędowaniu w Polsce, Wystawa czasowa: 1 grudnia 2013 – 1 marca 2014, Oddział Etnografii MNG  – Spichlerz Opacki

Godziny otwarcia: wtorek – piątek: 9-16, sobota – niedziela: 10-17, poniedziałek: Muzeum nieczynne

Some interesting explanations of tradition of Polish folklore connected with St. Nicolas, Christmas players and carolers are written below by profesor Andrzej Dąbrówka.

2 uwagi do wpisu “Kolędnicy przyjechali

  1. Pisałem o żywieckich mikołajach w artykule Polish Saint Plays of the Sixteenth and Seventeenth Centuries</i< [w:] The Dramatic Tradition of the Middle Ages , C. Davidson (red.), (New York: AMS Press) 2005 s.216-44.
    Przytaczam hasło o św. Mikołaju:

    Nicholas
    St. Nicholas, possibly today the most domesticated and ex­ploited of all the saints, has been located by Polish ethnographers in two local traditions, different but very likely related to each other. One is a mummers’ play called Mikołaje (Nicholases), connected with the church fair of 6 December organized at St. Nicholas church at the village of Łąka near Pszczyna in eastern Silesia.37 The players, around ten young men in costume, are divided into three groups: (1) St. Nicholas, Bishop, Priest (they are collectively called “mikołaje” or “świynci”—i.e., saints); (2) Goat, Devil, Death, Jew, Female; (3) a band, consisting of one to four musicians (if only one, the instrumentalist is an accordionist), accompanying both or only the second group. The troupe visits croft after croft, with first the Nicholas-group entering the house, greeting the family, singing two songs for them, and collecting offerings in the alms-box (no al­cohol). During the presentation, the second group is waiting or producing some preparatory or background action outside the house. Their performance inside consists in wild dancing that in­cludes the women of the family.38
    The connection with our saint is stressed by the content of the two songs produced by the first group.39 Both refer to the saint, the first by describing his helping powers: “he restores sight to the blind, he lets the lame walk again, he saves women in labor if asked with faith.” The second song is a request for the saint’s intercession: “open the way for us to the land above”; “those who take the way to God through him [Nicholas] will reach eternal peace and hap­pi­ness.” Among the actual meanings of these texts, non-liturgical imitation of church benedictions seems to be the most apparent. The functions, multiple as always in social phenomena, can include very divergent aspects from the trivial (a religious alibi for earning some money, drinking, and wild horseplay incognito40) to the philoso­phical (experiencing the sacred-profane duality, represented clearly by the two groups).
    A more distinct ethical (or cognitive) duality is apparent in another Mikołaje tradition, which divides the players into two groups called the “whites” and the “blacks.”41 The first consists of Bishop, Priest, Acolytes, Soldier (master of ceremonies), Best Man, Young Peasant Woman, Bridegroom, Doctor, and Forester, while the second is made up of Lucifer, Devils, Bears, Mother-Bear, Jew, Gipsy and Gipsy Woman, Horseman (hobby-horse), Death, Stork, Chimney-sweep, and Potter. This organization is not always the same since the figures are not uniformly “white” or “black” (imply­ing no racial characteristics) in everybody’s opinion, but whatever the arrangement there are consequences for performance. Families with small children invite only the “whites.” The connection with St. Nicholas is present only in the date of the performance and per­haps in the figure of the Bishop, but not in any other motif. This may be caused by the gradual loss of dialogue which has been ob­served in this and cognate traditions.42 The good-bad ethical duality was also stressed by the angel and the devil who accompanied St. Nicholas when visiting children at their homes and bringing them presents or punishment. What they actually received depended on how they answered his questions about their behavior.

    Moim głównym źródłem były dwa artykuły Jana Kurka,
    Próba ustalenia genezy obrzędów dorocznych – “Mikołai”, “szlachciców” i “dziadów”, występujących współcześnie we wsiach Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, Polska Sztuka Ludowa, 1973, z. 3:149–158,
    “‘Mikołaje’ – obrzęd doroczny we wsiach Beskidu Śląskiego,” Polska Sztuka Ludowa, 1973 z. 4:194-206.

    Cieszę się, że ta tradycja się dalej utrzymuje i mój artykuł nie zawiera tylko wspominków etnograficznych.

    • Dziękuję za tak interesujące wytłumaczenie obrzędów dotyczących żywieckich mikołajów. To można powiedzieć bajeczny świat, który wkrada się na kilka dni w normalne życie, szkoda, że tylko w niektórych regionach! Chciałabym kiedyś zobaczyć chodzących kolędników na własne oczy.
      Właściwie wystarczy wsiąść w pociąg w odpowiednim czasie i gotowe! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s