Kto pilnuje Gdyni

Wędrowałam przez drogi i bezdroża Gdyni i stwierdziłam, co następuje: Gdynia jest pod opieką wielu świętych rozstawionych w najróżniejszych miejscach, jak to miasto z morza, marzeń i ze wsi powstałe.

Może dlatego jesteśmy tacy szczęśliwi i zadowoleni? Podobno najbardziej z całej Polski – czuję to zawsze po porannej kawie i idąc przed siebie, oczywiście w dzień wolny od pracy 😉

W taki właśnie dzień wyruszyłam na Oksywie w poszukiwaniu św. Rocha. Kapliczka stoi na skrzyżowaniu trzech ulic. Roch był pielgrzymem i opiekunem najciężej chorych, nie bał się pomagać zadżumionym i ubogim. Gdy sam zachorował ukrył się w szałasie w lesie by nie zarazić innych, wytropił go tam dzielny pies i powiadomił gospodarza, który pomógł Rochowi wyzdrowieć.

Rocha aresztowano w jednym z miasteczek posądzając o szpiegostwo i zmarł niestety w więzieniu. Został rozpoznany dopiero po śmierci i pochowany z szacunkiem mu należnym w kościele parafialnym. Nasuwa mi się tutaj myśl, że warto jest znać obyczaje kraju, po którym wędrujemy, aby nie napytać sobie biedy…

Św. Roch najczęściej przedstawiany jest z kosturem wędrowcy i w kapeluszu chroniącym go od słońca i pewnie deszczu.

 

Kapliczka na Oksywiu jest jedną z moich ulubionych.

Następnie udałam się autobusem 150 w okolice Wzgórza św. Maksymiliana, gdzie stoi św. Nepomucen, który został z niewiadomych przyczyn zniszczony kilka lat temu, ale na szczęście odnowiony

Ta kapliczka doczekała się nawet swojego przystanku o nazwie Gdynia Figurka.

Św. Jan  Nepomucen chroni od wielkiej wody jak powódź czy wzburzone morze, ale i od suszy, pomaga też spowiednikom i spowiadającym się. Jako, że św. Jan Nepomucen związany jest z wodą może pomagać tonącym. Stawiany jest często przy mostach i rzekach, a kapliczki nazywane są „nepomukami”.

 

Stąd wyruszyłam dalej na drogę ciągnącą się przez Karwińskie wzgórza, aż po Dąbrowę.

Na tej drodze stoją aż trzy kapliczki.

Pomiędzy pasmami dróg na wąziutkiej wysepce przy ulicy Wielkopolskiej w pobliżu skrzyżowania z ulicami Starodworcową i Zofii Nałkowskiej stoi Św. Krzysztof.

Św. Krzysztof zaliczany jest do szczególnych patronów, albowiem opiekuje się ludźmi w potrzebie. W średniowieczu uważano, że opiekował się podróżnymi, pielgrzymami, przewodnikami, flisakami i marynarzami. Teraz dodatkowo opiekuje się kierowcami, górnikami, stolarzami, kapelusznikami i wieloma innymi pracownikami, można by ich wymieniać bardzo długo.

Zgodnie z dawnymi wierzeniami, kto spojrzał rano na Krzysztofa ten był szczęśliwy i bezpieczny przez cały dzień, dlatego ustawiano go przy drzwiach, na basztach miejskich, przy wejściu do kościoła i kamienicach przy ruchliwych ulicach, które w średniowieczu nazywano „Krzysztoforami”.

Przedstawiany jest najczęściej z dzieckiem na ramieniu.

 

Idąc dalej na skrzyżowaniu z ulicą Źródło Marii spotykamy piękną i być może najstarszą trzypiętrową kapliczkę z czterema świętymi, każdy patrzy w inną stronę świata. Są nimi – ponownie św. Krzysztof, św. Jan Nepomucen, Roch i Izydor. Dawnymi czasy drogi w tym miejscu przebiegały inaczej, dlatego obecnie wydaje się być ustawiona jakby na ukos.

Opowiem teraz o Izydorze – Izydor z Sewilli był naukowcem, wydał wiele dzieł, ale niewiele z nich pozostało. W naszych czasach stał się patronem internautów i Internetu. Nie sprawdzałam jednak czy jest w tym miejscu dostęp do Internetu, ponieważ w tej kapliczce jest Izydor z Madrytu nazywany Izydorem Oraczem i jak się domyślacie opiekuje się rolnikami.

Często przedstawiany jest z pługiem i źdźbłami zbóż.

 

Idziemy dalej, a tam stoi kapliczka z Aniołem Stróżem wskazującym dziecku drogę. To dosyć wzruszający obraz, każdy chciałby mieć przy sobie Anioła Stróża, a może on jest i trzyma nam rękę na ramieniu od czasu do czasu, kto to wie?

 

Teraz należy przejechać przez lasy za Dąbrową na Wiczlino, a tam stoi piękna wiejska murowana kapliczka z samym Chrystusem.

 

Po przyjrzeniu się jej wyruszyłam czarnym szlakiem do Sokółki. Wkoło śpiewały skowronki, bzyczały pszczoły i bąki, a w oddali kura zniosła jajko, zastanawiałam się czy jestem ciągle w Gdyni.

 

I tak doszłam do nowego miejsca na pętli na Chwarznie gdzie ustawiona została drewniana ludowa kapliczka.

Pozostało mi tylko jeszcze przyjrzeć się kapliczce z Matką Boską, która stoi niedaleko obwodnicy i pilnuje okolicznych domów, chociaż myślę, że i całej Gdyni.

 

I tak to zatoczyłam wielkie koło po Gdyni i powróciłam do domu.

Po kilku dniach zupełnie przypadkowo natknęłam się na jeszcze jedną kapliczkę na osiedlu Fikakowo – ze św. Józefem, który chroni miedzy innymi rodziny i osoby pracujące. Co ciekawe została ona postawiona zupełnie niedawno, bo w roku 2008 w intencji mieszkańców i budowniczych osiedla. To chyba rzadkość obecnie by w mieście stawiano przy osiedlu kapliczkę. Ja osobiście myślę, że to piękny pomysł – mam do kapliczek wielką słabość.

 

 

© ZDJĘCIA WŁASNE.

15 uwag do wpisu “Kto pilnuje Gdyni

  1. Ciekawy opis – warto rozglądać się dookoła i dostrzegać w naszym najbliższym otoczeniu ciekawych historii i miejsc. Warto mieć oczy szeroko otwarte 🙂

  2. Naprawdę interesująca wycieczka, ciekawy jestem, czy to wszystkie kapliczki, czy też może Gdynia kryje kilka innych… A do św. Rocha mam 3 minuty spacerkiem 🙂 Pozdrawiam!

  3. kapliczka św. Jan Nepomucen była w przysiółku wsi Święty Jan gdzie w karczmie sposobili się podróżni do Oksywia…drogę ku budowanemu portowi nazwano ulicą właśnie Świętojańską….połączyła Plac Kaszubski /Rynek Kaszubski / z Świętym Janem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s