Małe gdyńskie przyjemności

Tym razem zapraszam na zwiedzanie maleńkiego obszaru nazwijmy go „nowoczesnego”, który już jakiś czas temu się w Gdyni pojawił, czyli okolic Placu Grunwaldzkiego, tak pięknie zmienionego. Zwabiła mnie tam wystawa, która jeszcze chwilkę potrwa, naszego jedynego artysty, który miał indywidualną wystawę w Muzeum Guggenheim’ a.  Mowa o Władysławie Fangorze, malarzu na wskroś nowoczesnym, prekursorze iluzjonizmu.…

Kernave niezwykłe grodziska na Litwie

Wioska Kernave (czy po Polsku Kiernów) na Litwie, leżąca około 40 km na północny wschód od Wilna, to takie przedziwne miejsce, jakiego jeszcze nigdy nie widziałam, niby tylko łąki, górki, pola, a jednak! Przede wszystkim, o co chodzi z górkami?! To nie są zwykłe naturalne pagóry, są to pozostałości po dawnych grodziskach, najwyższe z nich…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży (F)

„F” jak fatamorgana To taka przenośnia literacka, gdyż fatamorgany prawdziwej nie widziałam, ale wiele razy mi się zdawało, że widzę coś, co z pewnością musi być czymś innym w rzeczywistości, lub miałam nadzieję, że widziany widok zniknie. Ot na przykład kiedyś w drodze przez Europę popsuł się nam samochód, a był to ni mniej ni…

Zupa z suchego chleba, czyli zupa bloggera

Jak wiadomo blogger często wyjeżdża, często jest głodny i za dużo jedzenia do domu znosi i potem zostaje z chlebem, a że nie lubi go wyrzucać to go suszy i suszy i nie nadąża zużywać… Dlatego też usiadłam stroskana nad chlebakiem pełnym suchego chleba i wymyśliłam zupę, która trąci Litwą, Słowacją, być może Śląskiem i…

Krótki spacer po Wilnie

O Wilnie pisać nie śmiem – są przewodniki i znawcy tematu, dlatego tylko się przejdę króciutko, żeby było przez chwilę wileńsko… Gdybyście do Wilna przyjechali poszukajcie na Placu Katedralnym kamienną płytkę z napisem „Stebuklas” (tzn. „cud”) i okręćcie się 6 razy przez lewe ramię myśląc życzenie, a ono się wam spełni. Sama historia tego pamiątkowego…

Subiektywny alfabet kobiety w podróży (D)

„D” jak droga. Jak to śpiewał Stachura „Wędrówką jedną życie jest człowieka; Idzie wciąż, Dalej wciąż, Dokąd? Skąd? Dokąd? Skąd?…” A skoro wędrówką to potrzebna jest droga. Drogi wszelkiego rodzaju uwielbiam. Drogi leśne, górskie, łąkowe, te umykające za oknem zwłaszcza tylnym autobusu, te zmieniające się przed przednią szybą samochodu, tory rozgałęziające się w różne strony…

Wędrowanie po Warmii i Mazurach, czyli Pasłęk, Szymbark, Susz oraz zamki i pałace

Przyszedł weekend, a wraz z nim potrzeba wyruszenia w świat, niezbyt odległy, innymi słowy taki świat jednodniowy. Taka odległość od Trójmiasta to Warmia i Mazury. Cała opowieść zacznie się w Pasłęku i to czas jakiś, gdy był tam czwarty już Jarmark Bartłomieja. Pierwszy jarmark odbył się w imieniny Bartłomieja 24 sierpnia 1997 z okazji 700…

Barbara El w Barcelonie – wystawa „Home-Sick-Home”

Tym razem piszę o wystawie, której nie widziałam i nie zobaczę niestety. Jednak dużo o niej słyszałam – byłam obserwatorem przygotowań z odległego miejsca przy swoim starym dębowym stole. Wystawiane prace, to jak Basia mówi chaotyczny zapis zdarzeń z miejsca, które stało się niechcianym domem, na szczęście tylko na pewien czas.  Barcelona nie stała się…

Porozmawiajmy

Od wielu dni moje myśli krążą wokół problemu, który dotyczy nas wszystkich, bo to jest problem wszystkich ludzi. Zastanawiam się kilka razy dziennie, co stanie się z uchodźcami. Ale zastanawiam się też, co ja w ogóle myślę na ten temat. Zazwyczaj nie mam problemu z rozpoznaniem swoich przekonań, ale tym razem długo zastanawiałam się, jakie…