Przyjazne miasteczko Cacabelos (12)

Wschodzi słońce, pora wyruszyć dalej. Tym razem chcemy dotrzeć do Cacabelos. Jest to przepiękny odcinek Camino.

Widoki są cudowne góry powoli oddalają się, chociaż ciągle jeszcze są. Zaczynają się pagórki i winnice i dochodzimy do Ponferrady, gdzie zwiedzamy zamek templariuszy i miasteczko.

DSC03783

 

DSC03795

Tutaj też zajadamy się hiszpańską tortillą i empanadas z mięsem i warzywami. Na koniec ożywcza filiżanka pysznej kawy z – uwaga podanym do niej polskim toffi! I plecak na plecy i w drogę!

DSC03801

DSC03799

Niestety okazuje się, że nasza droga jest bardzo długa i lądujemy w Cacabelos dopiero o 19! Najgorszy odcinek był przez obrzeża miasteczka i samo miasteczko, ponieważ alberga jest na jego końcu. Ciągnął się w naszym odczuciu całą wieczność! 

DSC03822

Na szczęście jest jeszcze dla nas nocleg w przyjemnej alberdze municypalnej składającej się z boksów dwuosobowych wybudowanych wewnątrz dziedzińca kościoła, wygląda to bardzo sympatycznie. To nasza pierwsza dwójka od początku drogi 😉 Byłam tak zmęczona, że nawet nie mam zdjęcia albergi, dlatego pozwoliłam sobie wypożyczyć z sieci.

Z tego, co wiem lepiej zatrzymać się na noc w Cacabelos niż dalej w Villafranca del Bierzo, ponieważ Villafranca to miasto turystyczne i jeśli zabraknie noclegów w alberdze, będziecie mieć problem – noclegi w hotelach podobno są bardzo drogie. Miasteczko Cacabelos nie jest najpiekniejsze na świecie, jednak spotkała nas śmieszna przygoda.

W Ponferradzie Basi zamarzyły się magdalenki z mlekiem na śniadanie, toteż zakupiłyśmy magdalenki w cukierni, a teraz chciałyśmy dokupić mleko. Po szybkiej kąpieli i doprowadzeniu się do stanu używalności wyruszyłyśmy na zakupy. Jednakże było już tak późno, że wyglądało na to, iż z mleka nici! Spotkałyśmy jednak na drodze dwie babcie z wnuczkami i spytałyśmy, czy jest jeszcze możliwość zakupienia gdzieś mleka. A ludzie tutaj są bardzo mili i zawsze chcą pomóc, więc jedna z pań stwierdziła, że ma mleko w domu, więc nam da! Idziemy sobie naszą międzynarodową grupą przez miasteczko, a w małym miasteczku, jak to w miasteczku, wszyscy się znają i co chwilę daje się słyszeć okrzyk

„Stefanio, gdzie idziesz z tymi dziewczynami” i odpowiedź „Nie mają mleka, a w domu mam to im dam”,

„Stefanio, a z kim to idziesz?” „A dwie peregrino mleko chciały, a sklepy zamknięte, więc idziemy do mnie, bo mam w domu mleko to im dam”,

„Stefanio, a kto tam idzie z tobą?”…

I tak, co chwilę. Innymi słowy dostałyśmy najsławniejsze mleko w mieście 😉

I tak nasze śniadanie magdalenkowo-mleczne zostało uratowane przez opiekuńczą starszą panią z miasteczka Cacabelos.

DSC03826

Zdjęcia albergi z: lanuevacronica.com i los-santos.com

Pozostałe

ZDJĘCIA WŁASNE ©

3 uwagi do wpisu “Przyjazne miasteczko Cacabelos (12)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s