Z życia marudy

Czasami zdarza się, że popadamy w stan przygnębienia. Nie wyobrażam sobie, co znaczy mieć depresję. Mówi się o niej coraz więcej. Jednak tak jakoś jest, że choroby fizyczne łatwiej zdiagnozować i opisać. Wiadomo, co z nimi zrobić dalej. Większość na szczęście po zastosowaniu zestawu tabletek po prostu znika i zapominamy o nich. Ale co z chorobą duszy, czy da się ją wyleczyć tabletką? Czy tabletka zmienia naszą duszę jeszcze bardziej? I jak o niej rozmawiać?

Nie wiem jak można żyć z totalnym poczuciem przygnębienia.

Czas na muzykę

Ostatnio dopadło mnie zawieszenie systemu. Niby słońce świeci i ptaki śpiewają, a mnie drąży robal. Nie chce mi się śmiać, rozmawiać. Jakoś coraz mniej rzeczy wydaje mi się śmiesznych, wartych …

Chociaż śmieję się, staram poszukiwać ważności i uważności.

Co to może być? Zastanawiam się nawet czy to nie jest depresja nieuleczalnego optymisty – czyli lekka forma. Taki nosiciel smutku – uwaga mogę zarażać.

Może to zmiany, jakie nam się zdarzają w życiu, czasami są dosyć przytłaczające i czujemy się jakbyśmy wypływali spod wody. Już, już jestem prawie na powierzchni i zaraz będzie powietrze, wciągam pierwszy łapczywy oddech, a potem już spokojnie płynę do brzegu – tylko gdzie jest brzeg? Rozglądam się dookoła i na szczęście go widzę – jest dam radę.

Dzisiaj zupełnie przypadkowo zobaczyłam zdjęcie przyjaciela i rozświetliło moją duszę. Może powinno się leczyć kolorami?

fot. Dariusz Wacławek

Na kablu elektrycznym, zaś, wiszącym nad moim domem zasiadł kos mieszkający w żywopłocie śpiewając moją ulubioną piosenkę. I chwała mu za to!

Oto śpiewa kos

Do usłyszenia 🙂

4 uwagi do wpisu “Z życia marudy

  1. Czasem można się poddać temu smutkowi i wsłuchać w jego dźwięki. Taka przejściowa melancholia otwiera nam oczy na różne sprawy, uświadamia pewne potrzeby, nawet wyostrza marzenia.
    Kos jest wspomagaczem wyjścia z tego, piękny kolor, oddech głęboki, nadzieja…
    Depresja zaś, to cholera, a może nawet dżuma XXI wieku. Niedobra ona jest. Leki pomagają jednym bardziej, innym mniej. A jeszcze innym dopiero mieszają w głowie i duszy.
    I nie znajdziesz mądrego, lecz walczyć o takiego człowieka w depresji bardzo trzeba. Trzeba mu być wsparciem nienachalnym, dawać tylko tę informację, że jestem i czuwam, byś się jeszcze nie poddawał.

    • Pięknie i mądrze powiedziane. Faktycznie życie jest mieszanką smutku, radości, wzniesień i upadków, miłości i rozpaczy i wszystkie uczucia są nam potrzebne.
      XXI wiek jest trudny chyba, zalewa nas obraz ze wszystkich stron i to często nieprawdziwy zdarzeń i oglądu spraw, dziwni celebryci, ciągła obecność informacji wszelkiej, pęd straszliwy i brak czasu na sprawy ważne, a często to drobnostki życia codziennego, choć i sprawy wielkie, ale te obok

  2. Chyba każdy tak od czasu do czasu ma, że popada w chwilę zadumy i ma okres melancholii. Mnie też ostatnio złapał taki smutek sama nie wiem z jakiego powodu – jakoś nie widziałam sensu w niczym co robię i w ogóle odechciało mi się wszystkiego… Okropne uczucie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s