Puck zaprasza na spacer

Puck bardzo lubię od czasu do czasu odwiedzić, a to rowerem, a to samochodem, a to regionalną koleją.

Puck to najstarszy słowiański port nad Morzem Bałtyckim. A do 1926 roku jedyny wraz z Helem polski port nad morzem (poza Gdańskiem).  Tutaj też 10 lutego 1920 roku miały miejsce zaślubiny Polski z morzem z udziałem generała Hallera, którego pomnik możemy obejrzeć w porcie rybackim.

Lubię Puck choćby z tego powodu, że widać tutaj wspaniale Zatokę jak sobie zakręca, gdzie się ląd „wyciąga jak długi” w Półwysep Helski, gdzie linia brzegowa kieruje się w stronę Gdyni. Widać po prostu wszystko to, co na mapie i to jest fajne – gdy tylko mam gości z daleka zawsze ich tutaj przywożę i każę patrzeć i oni patrzą i zawsze im się podoba. Najczęściej patrzymy sobie z mola, obok którego jest też przytulna marina. A jak zimno i deszcz leje można ukryć się w Bursztynii kawiarni zbudowanej na lub raczej nad molem.

Puck zmienia się i pięknieje cały czas więc można zawsze odkryć  coś nowego.

Tym razem znalazłam nową ławkę na rynku, która korzysta jak mniemam z symboliki puckiej. Jest na niej lew i łosoś. Tak sobie myślę, że lew na rynku znalazł się z herbu Pucka, w którym wraz z łososiem sobie przebywają i może się zdziwicie, ale są kumplami. Legenda zapisana przez Krzysztofa Wójcickiego opowiada o tym jak to łosoś i węgorz walczyły ze sobą żeby widnieć na herbie i już prawie zwyciężył węgorz, który unieruchomił łososia oplatając go i czekając aż ten padnie z głodu, gdy nadpłynął łodzią lew z Gdańska, który na herb się również wybierał. Spodobał mu się łosoś, więc podstępem go uratował i wraz z nim po dziś dzień na herbie sobie przebywają i stare czasy wspominają.

Sam lew pucki do końca nie wiadomo skąd się na herbie pojawił, albo pochodzi z Gdańska, któremu Puck podlegał, albo od szwedzkiego króla, który tu w XV wieku znalazł schronienie.

Moim ulubionym zabytkiem jest maleńki drewniany szachulcowy budynek byłego szpitala z około 1720 roku mieszczący się przy ulicy Wałowej 11, obecnie jest w nim Muzeum Ziemi Puckiej.

20140823_190325

stary szpital

Rynek pełen jest przeuroczych kamieniczek z XVIII w, a nad kamienicami góruje widoczna nawet z bardzo odległych miejsc Fara p.w. Św. Apostołów Piotra i Pawła budowana od XIII-XV wieku.

Tuż obok niej znajduje się malutkie, ale kolorowe wejście na podwórko prowadzące do „Maszoperii”, przesympatycznej restauracji, która pełna jest rzeźb, sieci i starych fotografii rodziny Budziszów do maszoperii należących, bo nie wiem czy wiecie, ale „maszoperia” to rodzaj spółki rybaków razem prowadzących połowy na morzu, występująca wśród Kaszubów na Pomorzu od czasów średniowiecza aż po dziś dzień. Ale należy też w tym miejscu koniecznie dodać, że ryby z restauracji Maszoperia są po prostu znakomite.

Po konkretnym posiłku i spacerze zawitaliśmy do nowej „Kawiarni Prowincjonalnej”, w której klimatycznym wnętrzu wpałaszowałam przepyszny sernik i lody wyrobu własnego. Kawiarnia Prowincjonalna jest też nowym miejscem w Pucku i życzę jej szczęścia.

na słodkości

pora na słodkości

Odchodząc powoli z rynku obejrzeliśmy jeszcze poplenerową wystawę fotografii studentów UW prezentujących Puck i okolice w przeciekawy sposób i jeszcze bardziej spodobało mi się to miejsce! Żałuję tylko, że nie mogę Was odesłać do wystawy w Internecie, bo zdjęcia były wyjątkowe.

© ZDJĘCIA WŁASNE.

Jedna uwaga do wpisu “Puck zaprasza na spacer

  1. Pingback: Dawne granice i obecna plaża, czyli kilka słów o Dębkach | fabryka czasu ulotna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s