Paros czyli prawdziwy relaks

DSC04304DSC04308DSC04332

Zdecydowałyśmy, że naszym ostatnim miejscem destynacji wyspiarskiej będzie wyspa Paros, trzecia co do wielkości wyspa archipelagu Cyklad.  Spokojniejsza i mniej oblegana przez turystów. Wyspa, która w dawnych czasach słynęła ze złóż białego marmuru przepuszczającego światło do wnętrza na 3,5 cm i z tego powodu nazywanego podświetlonym. To właśnie z niego wyrzeźbiona została Wenus z Milo.

Największym miastem i zarazem portem do którego wpływa prom jest Parikia. Przesympatyczne miasteczko z perłą pośród kościołów, który jest jednym z najstarszych na świecie, a mowa o kościele Matki Boskiej Stu Drzwi (po grecku Panagia Ekatontapiliani) wybudowanym ok. 328 roku przez cesarza Konstantyna I Wielkiego na cześć jego matki św. Heleny, która miała widzenie o odnalezieniu krzyża Chrystusa właśnie w miejscu obecnego kościoła. W VI wieku cesarz Justynian dobudował kopułę. Zachowana budowla ma podobno 99 drzwi, a legenda mówi, że gdy odnajdą się setne drzwi, dzisiejszy turecki Stambuł, należący niegdyś do Greków pod nazwą Konstantynopol ponownie wróci w ich ręce.

Parikia i wiele innych miast na wyspach to miejsca do włóczenia się po wąskich uliczkach i zaglądania do licznych maleńkich kościółków, których są tutaj setki. Podobno związane jest to z czasami gdy wyspy były pod władaniem Turków, którzy nie pozwalali budować Grekom domów, chyba, że obok kościoła. Jest ich więc mnóstwo, sami Grecy chwalą się, że to ich „personal church” i chętnie wpuszczają do wnętrza w ciągu dnia, lub otwierają drzwi na oścież i oświetlają wieczorem. Faktycznie dodaje to uroku miasteczkom!

Warto na Paros przejechać się do przepięknej zatoki z rybacką wioską Naoussa leżącą na północny-wschód od Paroikii . Można tutaj poza labiryntem maleńkich uliczek i domków, pięknych kolorowych łodzi i klimatycznych kafejek obejrzeć ruiny pozostałe po czasach weneckich. Dochodzi się do nich wąziutkim murkiem, na którym nagła fala wykąpała mnie od stóp do głowy. Jednak przy tych temperaturach jakie panują na wyspach latem to była czysta przyjemność!!!

Przygotowania na wielkie wieczorne kolacji wydawanie.

DSC04522DSC04554DSC04545DSC04555DSC04556DSC04563DSC04574

Inne miejsce z małą plażą i mariną to Piso Livadi.

DSC04607

Można by tak jeździć i włóczyć się i włóczyć, szczególnie, że przyroda jest niezwykła, a słynne cykladzkie kocury słodkie 😉

Ale zawsze przychodzi w końcu ta chwila, że pora wracać do domu..

I tak to skończyła się włóczęga po wyspach, chociaż ich posmaku można zaznać również w Atenach o czym niebawem…

DSC04326DSC04341DSC04580DSC04591

© ZDJĘCIA WŁASNE

10 uwag do wpisu “Paros czyli prawdziwy relaks

  1. Och, jak pięknie! Aż chce się natychmiast pakować walizkę i ruszyć tam od razu, bez zastanowienia… Nawet w tych ciepłych kapciach z futerkiem i paskudnych grubych dresach, co te je mam na sobie 😉 Przebiorę się na miejscu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s