Subiektywny alfabet kobiety w podróży (M)

„M” jak mapa

DSC07393

Wiadomo, że w podróży mapa jest bezwzględnie potrzebna. Trzeba popatrzeć, co, gdzie, jak, którędy.

Dobrze jest wiedzieć gdzie się jest i jak to miejsce położone jest w ogóle na mapie, jeśli jest dalej.

Moje ulubione mapy to te ze szlakami górskimi i zdobywanie gór najpierw palcem po nich, a potem w rzeczywistości. Mapy, które z czasem robiły się poprzecieranie, zużyte, ale coraz wspanialsze jak starzy przyjaciele, z którymi się przeszło niejedno. Lubiłam na nie popatrzeć od czasu do czasu i lubiłam ich wiotczejący z każdym rokiem papier.

Z czasem mapy wielkości prześcieradła zamieniły się w przewodniki z podzielonymi odcinkami na mniejsze części.

No i nastały czasy google maps, tym niemniej papieru nie da się zastąpić w pewnych okolicznościach przyrody…

***

„M” na innych blogach:

„M” – jak milion myśli

2 uwagi do wpisu “Subiektywny alfabet kobiety w podróży (M)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s