Życie ze szczeniakiem

Nie miała baba kłopotu, więc wzięła sobie szczeniaczka.

„Kto umili mi życie” pomyślała i czym prędzej znalazła zwierzę nieduże, puszyste i śliczne.

Do głowy by mi nie przyszło, że życie ze szczeniakiem przypomina to z raczkującym dzieckiem – z małym wyjątkiem dziecko nie obgryza mebli.

To nic – na podłodze umieściłam długi drewniany drążek, który nieco odwraca uwagę od mebli.

Na podłodze umieściłam też specjalne maty treningowe – tak specjalistycznie się nazywają i służą do uczenia psa załatwiania potrzeb w odpowiednim miejscu. No, ale dlaczego mój szczeniak chodzi z nimi na plecach???

Pewnego razu zniknął mi Internet, a potem przestał ruszać się kursor myszki – teraz wszystko jest bezprzewodowe. Niestety poza lodówką, pralką, lampami – na podłodze ustawiłam wiele przedmiotów uniemożliwiających dostęp do kabli.

Zwinęłam dywan, zamknęłam drzwi do pokoju, zastawiłam wejście do drugiego pokoju, położyłam wszystkie przedmioty na szafkach i szafie. Niestety nie mogę się w związku z tym poruszać i wszystko mi gdzieś zaginęło!

Nie zawsze pamiętam, żeby zdjęte kapcie powiesić na haku pod sufitem i potem muszę o szóstej rano gonić na bosaka radośnie uciekającego i chrząkającego szczeniaka z kapciem, który notabene jest jego wielkości.

Ostatnio po przebudzeniu odkryłam coś małego i zadziwionego pełzającego wewnątrz poszewki na kołdrę.

Ale co tam i tak jestem w nim zakochana, a w wolnych chwilach jeździmy na rowerze.

No dobra muszę porzucać gumową kość znudzonemu bandycie, który własnie wyciągnął książkę z dolnej półki regału! Czym by go zastawić?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s