Helsinki piękne Helsinki

 

Helsinki stolica Finlandii to jedno z tych miast, w których mogłabym mieszkać. Ma w sobie spokój małej miejscowości, rwetes dużego miasta, miejsca przytulne i eleganckie, miejsca historyczne i nowoczesne, cudowne targi i tawerny, kawiarnie i restauracje, piękne sklepy, galerie, teatry i morze duuużo morza, a na nim skaliste wyspy.

Helsinki leżą na południu Finlandii wciskając się częściowo na Półwysep Vironniemi, część miasta porozrzucana jest na otaczających je wyspach skalistego archipelagu, których to wysp i wysepek jest w przybliżeniu 300. Linia brzegowa Helsinek jest tak pozawijana i rozczłonkowana, że morze, a właściwie Zatoka Fińska otacza je ze wszystkich stron, wciska się w dzielnice, daje miejsce na mariny, szumi w centrum. Na dodatek brzeg jest w wielu miejscach skalisty, co jest niezwykle malownicze. No i te maleńkie i większe wyspy porozrzucane na wodzie, a na niektórych piękne domki. Ech, cudnie!

Jeden z największych placów Helsinek to Plac Senacki, nad którym wznosi się neoklasycystyczna, biała katedra sfinansowana przez cara Mikołaja I. Ta luterańska monumentalna katedra z zewnątrz przypominająca nieco cerkiew wewnątrz jest prosta i zupełnie pozbawiona ozdób.

Po wspięciu się na gigantyczne schody do katedry możemy podziwiać piękny widok miasta z wyspą Suomennlinna w oddali. Siedzenie na schodach w ładny dzień sprawia wielką przyjemność.

Po przeciwnej stronie placu mieści się niewielkie Muzeum Miasta, wstęp do niego jest darmowy. Można w nim pooglądać obrazki z dawnych czasów miasta.

Helsinki były długo pod panowaniem Rosji (a właściwie jego autonomiczną częścią) oraz Szwedów, w okolicach Placu Senackiego znajduje się Sofiankatu, ulica – muzeum, na której zachowana została kamienna nawierzchnia do połowy z czasów carskich, a od połowy szwedzkich. Do tej pory język szwedzki jest używany przez większość Finów, jako język ojczysty.

Uliczką wychodzimy na targ na nabrzeżu, na którym na straganach można zakupić smakowite morskie obiady i owoce i jarzyny odmierzane starym sposobem na „drewniane pojemniki i metalowe kubki”. We wrześniu w tym miejscu zaczyna się święto śledzia i przybijają do brzegów kutry z przepysznymi śledziami przyrządzonymi na różne sposoby, często na słodko! Podobno w Skandynawii cukier w dawnych czasach uważany był za rarytas, dlatego też, gdy polepszyły się czasy na znak bogactwa dodawano go do wielu potraw na przykład właśnie śledzi.

Stąd też zobaczymy ceglany prawosławny Sobór Uspieński  p.w. Bogurodzicy, wznoszący się na wzgórzu. Warto chociaż na chwilę zajrzeć do jego pięknego wnętrza.

Wokół nabrzeża rozciągają się przytulne kafejki i mój ulubiony odkryty basen podzielony na części słodkowodne i morskie, ale co najważniejsze posiadający sauny, z których można wskoczyć prosto do basenu pod otwartym niebem.

Z placu targowego można popłynąć na uroczą wycieczkę, na co najmniej pół dnia na wyspę Suomenlinna , na której znajduje się twierdza zbudowana w XVIII wieku przez Szwedów. Warto wiedzieć, że płyną tam dwa rodzaje statków, w tym jedne obsługiwane przez komunikację miejską – czyli możecie skorzystać z biletu, jeśli np. macie kilkudniowy. Suomenlinna to wyspa twierdza, która w XVIII wieku miała chronić miasto od strony morza. Obecnie to malownicze miejsce, które warto zwiedzić. Można tu powłóczyć się cały dzień, zjeść coś, pójść na koncert lub przedstawienie, albo wykąpać się wśród falujących morszczynów.

Chłopaki, a za zarobione pieniądze popłyniemy do centrum na lody i ciastka!

Pozostawiamy targ i przechodzimy przez urokliwy park przemieszczając się w dzielnicę nowoczesną i handlową z Muzeum Narodowym, słynnym domem towarowym Stockmann, który obecnie przechodzi kłopoty. Mijamy sklepy, restauracje, kawiarnie.  Warto odnaleźć Hotel Torni i wjechać na jego szczyt do baru Atelier, z którego tarasów roztacza się widok na całe Helsinki.  Warto też dojść do pięknego dworca kolejowego.

Jeśli lubicie sztukę to z pewnością powinniście wejść do Muzeum Narodowego, w którym pośród wielu dzieł będziecie miel okazję zobaczyć piękne obrazy Akseli Gallen-Kallela, który między innymi zobrazował fińską spisaną wierszem przez Eliasa Lonrota mitologię „Kalevalę”.  Lonrot spisywał „Kalevalę” przez 17 lat jeżdżąc po całym kraju do najodleglejszych wioseczek Finlandii i zbierając opowieści przekazywane od wieków od dziada pradziada do wnuka. Jego opowieści sięgają nordyckich mitów stworzenia nieba i ziemi, a więc 3 tysiące lat wstecz!

Gdy zmęczycie się i zapragniecie pozwiedzać miasto na siedząco warto wsiąść do tramwaju numer 2, który przewiezie Was przez najciekawsze zakątki.

Warto się powłóczyć brzegiem wody, pooglądać centrum z oddali, piękne mariny, urokliwe wyspy wynurzające się z wód zatoki. Wśród drzew poukrywane stoją małe kolorowe, drewniane domki, do których Finowie z chęcią przyjeżdżają na weekendowy wypoczynek w starym stylu, bez bieżącej wody i elektryczności, za to ze wspólnym domem z sauną i miejscem spotkań.

Na koniec, jeśli lubicie i macie dużo czasu, żeby wybrać się na przedmieścia, a lubicie porcelanę to warto wybrać się tramwajem do sklepu Arabia Factory Shop w dawnych pomieszczeniach ceramicznych i pooglądać, lub zakupić coś pięknego, a mam tu na myśli w szczególności baśniową porcelanę ittala Taika, z równie niestety baśniowymi cenami…

Jeśli dysponujecie nadmiarem czasu i macie ochotę na urokliwy spacer wśród starych drewnianych domów możecie wybrać się do parku etnograficznego leżącego na wyspie Seurasaari, do której dojeżdża się autobusem miejskim. Mi osobiście najbardziej podobały się długie drewniane łodzie wiosłowe z XVIII wieku nazywane kościelnymi, a to z tej prostej przyczyny, że służyły ludności wiejskiej do podróżowania w niedzielę do kościoła. Jak sami wiecie, gdy spojrzycie na mapę Finlandii widać, że jest to kraina jezior, rzek, zatok i cieśnin. Drogi w tamtych czasach niekoniecznie istniały, albo były w złej kondycji, z tego też powodu mieszkańcy wioski wsiadali na łódź, a największa mogła pomieścić nawet 100 osób. W drodze powrotnej natomiast wioski lub rodziny, czy sąsiadujące domostwa stawały do zawodów wioślarskich!

Na koniec jeszcze wspomnę o wielkim starym cmentarzu leżącym przy ulicy Mechelininkatu. Właściwie znajdują się tu dwa cmentarze – ortodoksyjny ten z czasów Rosji i protestancki. Cmentarz ciągnie się aż do malowniczej zatoki, która jest przyjemnym miejscem spacerowym i posiada piaszczystą plażę, dla wielbicieli kąpieli morskich.

Tutaj też w okolicy ulicy Mechelininkatu jest warty polecenia hotel – Hostel Domus Academica, w którym pokoje wyposażone w kuchnie mają dosyć przystępne jak na Finlandię ceny.

No cóż znalazłam nawet uwięzionego hatifnata, jesli wiecie o czym mówię 😉

I powiem Wam, że włócząc się po Helsinkach, a w szczególności po jego obrzeżach i nabrzeżach nie dziwię się, że Tove Janson napisała takie piękne książki…

ZDJĘCIA WŁASNE

 

Jedna uwaga do wpisu “Helsinki piękne Helsinki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s